Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Śmieszne teksty - strona 534

mniej<<  >>więcej

Pani na lekcji polskiego pyta czy ktoś umie powiedzieć zdanie, w którym występowałby ptak.
Zgłasza się Jasio i mówi:
- Tata przyszedł do domy nawalony jak szpak.
- Brawo..., a teraz powiedz zdanie z dwoma ptakami.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wywinął orła w korytarzu.
- A z trzema ptakami?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła w korytarzu i puścił pawia.
- A z czterema ptakami?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła w korytarzu, puścił pawia i z nosa wyleciał mu gil.
- Z pięcioma ptakami na pewno ci się nie uda - mówi pani.
Jasio jednak próbuje i mówi:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła w korytarzu, puścił pawia, z nosa wyleciał mu gil i poszedł dalej pić na sępa!

Katechetka na lekcji religii pyta dzieci:
- Drogie dzieci, co to jest: małe, rude i skacze po drzewach?
Zgłasza się Jasio i mówi:
- Moim zdaniem to jest wiewiórka ale znając Panią, to może być nawet sam Pan Jezus!

Do profesora w dniu egzaminu przychodzi student i lamentuje:
- Panie profesorze, bardzo proszę mnie dzisiaj nie pytać, jestem kompletnie nieprzygotowany. Przyjdę we wrześniu.
- Ale chociaż spróbuj - odpowiada profesor.
- Jestem naprawdę nieprzygotowany, wolę we wrześniu.
- Co ci szkodzi spróbować? - zachęca profesor.
- Nic nie umiem, więc i tak nic z tego nie będzie.
- Ale mimo wszytko chciałbym, żebyś spróbował - denerwuje się profesor.
- Nie dziękuję - odpowiada student - przyjdę we wrześniu. Po czym wychodzi z gabinetu. Profesor za nim. Student widząc to przestraszył się i zaczyna uciekać. Profesor biegnie za nim przez cały korytarz. W końcu go dopada, zaciąga do gabinetu, sadza ne krześle przed swoim obliczem i mówi:
- Ja tu rządzę!

Spotyka się dwóch blondynów w pracy. Jeden mówi do drugiego:
- Wiesz, zaoszczędziłem dzisiaj trzy złote.
- Jak to zrobiłeś? - pyta kolega.
- A, biegłem za autobusem do pracy.
- Ty, gdybyś biegł za taksówką, to zaoszczędziłbyś złotych!!!

Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.

- Dlaczego blondynka nie może wysłać poczty elektronicznej?
- Bo nikt nie chce jej sprzedać kopert do poczty elektronicznej.

Pielęgniarka wchodzi do gabinetu lekarskiego i mówi:
- Dzwoni Kowalska. Żona tego Kowalskiego, którego dziś odwieźliśmy do domu. Po zdjęciu bandaży z głowy okazało się, że to nie jej mąż!
- Jest bardzo zdenerwowana?
- Przeciwnie, bardzo nam dziękuje!

Po kłótni małżeńskiej żona pojednawczo umizguje się do męża:
- No, misiu, nie gniewaj się, w zasadzie oboje jesteśmy winni, ale szczególnie ty....

Idą dwie żaby. Jedna na torze tramwajowym, druga obok.Ta co szła obok mówi:
- Zejdź z tych torów, bo Cię tramwaj przejedzie.
- No co ty, nie przejedzie.
Nagle przejeżdża tramwaj. Na torze zostaje tylko para oczu.
Żaba która szła obok mówi:
- I co? Zdziwiona?

Do autobusu wpada kobieta i przepycha się do kasownika. Zirytowało to jednego z pasażerów.
- Co się pani tak na chama pcha? - pyta.
- A skąd mam wiedzieć, na kogo się pcham?! - odpowiada kobieta.

"Bardzo piękna sceneria. Są gady, płazy, ptaki"

Jacek Banasikowski, TVP, o trasie kolarstwa górskiego

Maxim');

"Doping pomaga zawodniczkom. To jest niewątpliwie pewne"

Piotr Dembowski, TVP

Maxim');

"Poczekajmy, bo piłka stanęła Wichniarkowi."

Dariusz Szpakowski, TVP

Maxim');

Zapchany do niemożliwości autobus. Nagle w tym tłumie rozlega się oburzony damski głos:
- Proszę pana, co pan robi?!
Po chwili ponownie, jeszcze bardziej oburzony:
- Proszę pana, CO PAN ROBI?!
Z głębi autobusu rozlega się męski głos:
- Stary, no, nie bądź ćwok, opowiadaj!

andpaj');

Na statku wycieczkowym występuje miagik, któremu towarzyszy papuga. Ponieważ w każdym rejsie widzowie się zmieniają, iluzjonista pokazuje wciąż te same numery. Po pewnym czasie znudzona papuga zaczyna komentować podczas występu program iluzjonisty, dogadując co chwilę: karty ma w rękawie, tam jest podwójna ścianka, królik jest w kapeluszu.
Pewnego dnia statek rozbił się i zatonął; na jednej z łodzi ratunkowej pośród innych uratowanych pasażerów znaleźli się magik z papugą. Siedzą, nie odzywając się do siebie. W pewnym momencie papuga nie wytrzymuje.
- Dobra, pddaje się, gdzie statek?

rafal');

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie co tam widział:
Wiesz, Zocha, ide, patrze, a tu wielki plac!
- Patrze na lewo... ochujeć można!
- Patrze przed siebie... O żesz kurwa mać!
- Patrze na prawo... O ja cie pierdole...
Zocha zaczyna płakać...
- Zocha, co Ci sie stało?
- O Boże, jak tam musi być pięknie. -Odpowiada Zocha.

Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden stwierdza:
-Moja teściowa to straszna piła.
-Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Piły zazwyczaj maja zęby...:)

Kaasienka');

przychodzi baba z pineskami w dupie a lekarz do niej prosze siadać

xredx');

 Pozew zbiorowy |  Optymalizacja stron internetowych |  Studia fotograficzne |  Kurs makijażu fotograficznego |  Miss Polski |  Hostessy agencje |  stringi |  Spycharka gąsienicowa |  Randki |

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Śmieszne teksty, opisy gg, dowcipy, humor.

GotLink.pl